WYBUCH WOJNY

 Faszystowskie koła wojskowe pewne były, że marynarka wojenna przyłączy się do falangistów, a wyprowadzając operacje
z Marokka —przeznaczyły marynarce zadanie szybkiego przewozu wojsk marokańskich na Półwysep Pirenejski. Tuż przed
wybuchem wojny domo'wej pojawiły się w Marokku plakaty głoszące, że „wojsko może mieć zupełną pewność przyłączenia
się marynarki wojennej do falangistów". Pełne pompatycznych sloganów i bredni odezwy — nosiły podpisy Franco i Mola.
Wszystkie te nadzieje prysnęły o świcie 19 lipca.

 17 lipca 1936 roku w Marokku faszyści gotowali się pośpiesznie do wyprawy na Hiszpanię. W Melilli czekały transportowce
oraz trzy niszczyciele, które stanowić miały eskortę konwoju. Początkowo mogło się wydawać, że wszystko znajduje się w
jaknajlepszym porządku. Kiedy jednak w nocy na 19 lipca załadowano pierwsze oddziały na transportowce, a niszczyciele
odkotwiczyły — na okrętach wybuchł bunt marynarzy. Faszystowscy dowódcy próbowali jeszcze w ostatniej chwili umyślnie
spowodować awarię, ale przeszkodzili temu marynarze. Okręty wyszły z portu zaciemnione i pod dowództwem podoficerów,
a o świcie zaatakowały konwój.

 Tak wyglądała starannie tuszowana przez prasę faszystowską rzeczywistość, tak reagował lud hiszpański na
terrorystyczne posunięcie Franco. Niejednokrotnie oficerowie próbowali przeprowadzić okręty na stronę faszystów, ale
marynarze byli wcześniej i lepiej poinformowani o rozwoju wypadków, bo przecież w ich rękach znajdowała się łączność, ich
radiotelegrafiści siedzieli w radiostacjach i odbierali instrukcje nie z Marokka, a wprost z Madrytu. Na wszystkich
okrętach zawiązane zostały marynarskie „Komitety Obrony Republiki", których zadaniem było niedopuscić do oddania
okrętów faszystom. „Komitetom Obrony Republiki" zawdzięczać należy, że takie okręty liniowe jak
JAIME I, albo
MENDEZ NUNEZ nie dostały się wręce faszystów.

 Krążownik
MENDEZ NUNEZ na przykład zaliczany był początkowo do sił faszystowskich, gdyż znajdował się w Gwinei,
tymczasem w drodze do Ferrolu okręt opanowany został przez marynarzy i zamiast w Ferrolu niespodziewanie zjawił się w
Maladze.

 Sceny, które rozegrały się na okrętach hiszpańskich tak bardzo przypominały wstęp do epopei
POTIOMKINA, czy
pamiętne dni rewolucji w r. 1917.

 Wspomniany na przykład poprzednio okręt liniowy
JAIME I znajdował się 19 lipca na redzie Vigo. Na okręcie nie wiedziano
jeszcze o wybuchu wojny domowej i dopiero przybyły na pokład oficer z miejscowego garnizonu, znajdującego się w rękach
faszystów — poinformował dowódcę o stanie rzeczy. Jego rozmowa z dowódcą miała miejsce na osobności, ale zakończenie
przy trapie. Z kilku podsłuchanych przypadkiem słów załoga wywnioskowała, że wybuchł bunt przeciw Republice. Natychmiast
zawiązał się
„Komitet Obrony Republiki", a radiotelegrafista nawiązał kontakt z Madrytem. Marynarze postanowili w
żadnym wypadku nie dopuścić do oddania okrętu w ręce faszystów. Tymczasem na rozkaz dowódcy
JAIME I odkotwiczył i
wypłynął na pełne morze.

 W międzyczasie uzbrojeni oficerowie liniowi, w znacznej liczbie faszyści, orientując się, że marynarze zdają sobie
sprawę z ostatnich wypadków politycznych i niedopuszczą do oddania okrętu falangistom, — zgromadzili się na pomoście
nawigacyjnym, skąd otworzyli ogień do delegacji marynarzy. Wywiązała się walka, w wyniku której marynarze, przy poparciu
oficerów-mechaników, opanowali okręt.

 W pierwszych dniach wojny potwierdziło się, że kadra oficerska złożona w znacznej części z ludzi tzw. „apolitycznych", w
rzeczywistości zaś zmanierowanych paniczów i wrogów ludu — miała być ową
„piątą kolumną" w marynarce, na którą tak
bardzo liczył Franco. To skłoniło rząd republikański do natychmiastowej zmiany struktury organizacyjnej marynarki i
utworzenia Ludowej Marynarki Wojennej, w szeregach której znaleźli się marynarze i oficerowie wierni Republice. Należy
bowiem zaznaczyć, że nie brakło oficerów oddanych sprawie wolności ludu. Na zawsze pozostanie w historii nazwisko
rozstrzelanego przez faszystów admirała Azarola, który będąc komendantem arsenału w Ferrolu, przystąpił do
organizowania oddziałów robotniczych.

                                
 „PAŃSTWA ZAINTERESOWANE ZACHOWUJĄ NEUTRALNOŚĆ"

 Kiedy eskadra republikańska zawinęła w pierwszych dniach wojny na redę Tangeru, komisja powołana z pośród
przedstawicieli Anglii, Włoch, Francji i Portugalii zażądała pod dyktando gen. Franco — natychmiastowego opuszczenia
portu, motywując postanowienie swoje między innymi faktem, że okręty znajdujące się jedynie w rękach marynarzy nie
mają prawa chronić się w zatoce Tangeru.

 Od początku wojny pojawiły się u brzegów Hiszpanii okręty wojenne „państw zainteresowanych" — Anglii, Niemiec i Włoch.
Niemcy i Włochy od chwili wybuchu wojny nie ukrywały, że one właśnie stoją za plecami generała Franco, że one dostarczają
mu broni, samolotów, instruktorów itd. Okręty niemieckie i włoskie, jak zobaczymy dalej, prowadziły bezpośrednio
działania bojowe przeciwko Ludowej Hiszpanii. Anglia i Francja, gdzie u władzy była wówczas partia socjalistyczna  z
Leonem Blumem. na czele, zachowywały oficjalnie neutralność. „Neutralność" ta w praktyce sprowadzała się do blokowania
wybrzeży Hiszpanii republikańskiej i do faktycznego popierania generała Franco i jego faszystowskich protektorów.

 Bezpośredni udział włoskich i niemieckich sił zbrojnych na morzu świadczyć może najlepiej jaką rolę spełniali rzekomi
„strażnicy bezpieńczeństwa żeglugi" w rejonie operacyjnych wód hiszpańskich.

 Niemiecki pancernik
ADMIRAL SCHEER w bestialski sposób zmasakrował miasto Almeria, a niemieckie okręty podwodne
zatopiły niejeden statek neutralny, zaprawiając się do przyszłej wojny korsarskiej. W operacjach brały udział okręty
liniowe —
LEIPZIG, DEUTSCHLAND, ADMIRAL SCHEER oraz dyony torpedowców i okrętów pomocniczych. Atak
rządowych samolotów hiszpańskich na pancernik
DEUTSCHLAND został przez Niemców sprowokowany i lotnicy
republikańscy pewni byli, że atakują krążownik faszystowski
CANARIAS. Okręty bowiem niemieckie, włoskie i brytyjskie
pływały często w jednych zespołach z okrętami faszystowskimi, towarzysząc im w bojowych operacjach. Tak było np. w
bitwie koło przylądku Palos, w której uczestniczyły okręty brytyjskie, albo w bitwie pod Cartagena — przy udziale
LEIPZIG'a

 Co do udziału floty włoskiej, to najlepszy dowód znaleźć można w faszystowskim wydawnictwie przedwojennym
„Le Forze
Armate"
, gdzie podano, że do dyspozycji gen. Franco oddano 149 okrętów wszelkiego rodzaju. Prócz tego 40 okrętów
włoskich brało udział w 226 akcjach, łącznie z okupacją wyspy Ibiza oraz obroną Majorki. Włoskie okręty podwodne
storpedowały krążownik
MIGUEL DE CERVANTES i niszczyciel CHURRUCA, a prócz tego dziesiątki statków handlowych
państw neutralnych.

Tak wyglądały rezultaty  „utrzymywania bezpieczeństwa żeglugi'" i zachowania „wzorowej neutralności".

                                                      
FASZYSTOWSKIE ZBRODNIE NA MORZU

 W czasie wojny domowej zbrodni na morzu dopuszczały się zarówno okręty włoskie, niemieckie jak i generała Franco.
Liczne fakty zatopienia statków neutralnych — pasażerskich i transportowych bez ostrzeżenia, wbrew wszelkim przepisom
prowadzenia wojny podwodnej, świadczą najdobitniej o praktykach faszystowskich. Należy zaznacyć, że ataki podwodne na
statki republikańskie i płynące do republikańskiej Hiszpanii, przeprowadzane były jeszcze wtedy, gdy oficjalnie skład floty
gen. Franco nie wchodził żaden okręt podwodny! A jak wytłumaczyć zatopienie na Morzu Egejskim, nieopodal wybrzeży Azji i
włoskiego Dodekanezu — handlowego statku radzieckiego
BŁAGOJEW przez „nieznany" okręt podwodny?

 Nie wolno zapomnieć zatopienia tankowca republikańskiego
CAMPEADOR, do którego dołączyły nieopodal Sycylii dwa
włoskie niszczyciele. Gdy zapadła noc jeden niszczyciel oświetlił nagle statek reflektorem, a drugi otworzył bez
uprzedzenia ogień, wskutek czego wybuchł r ropy i statek zatonął.

 Chyba najdobitniej świadczy jednak o metodach faszystowskich że załogi rządowych statków handlowych, zatrzymanych na
morzu, przez okrytę wojenne Franco — były bez sądu rozstrzeliwane. Tak była na przykład za załogą
MAR CANTABRICO.

                                                     ZWYCIĘSTWO FLOTY LUDOWEJ POD PALOS

  Akcja Ludowej Marynarki Wojennej nie ograniczała się tylko do zabezpieczania żeglugi handlowej. Zespoły krążowników i
niszczycieli republikańskich bombardowały wybrzeża, znajdujące się w rakach faszystów oraz staczały częste boje z
silniejszymi eskadrami gen. Franco, w skład których wchodziły, jak wspomniano poprzednio, „wypożyczone" okręty włoskie.
Najpoważniejszy bój morski rozegrał się jednak dnia 6 marca 1938 roku koło przylądka Patos. Bitwa miała przebieg
następujący:

  Dnia 5 marca eskadra faszystowska w składzie krążowników
BALEARES, CANARIAS i ALMIRANTE CERVERA, wyszła z
Palmy. W drodze dołączyły do niej niszczyciele... brytyjskie
KEMPENFELD [błąd - powinno być KEMPENFELT] i BOREAS.
Gdy eskadra szła w szyku torowym w kierunku przylądka Palos — została ona wykryta przez lotnictwo republiki. Na skutek
tej wiadomości z Cartageny wysłano trzy niszczyciele, ubezpieczone przez krążowniki
LIBERTAD i MENDEZ NUNEZ. Dnia
6 marca rano, o godz. 02.20, krążowniki faszystowskie zauważyły obydwa krążowniki republikańskie w odległości 3 000 m.
Faszyści pierwsi rozpoczęli ogień, oswietlając przeciwnika rakietami świetlnymi. W trakcie walki nie zauważyli ani trzech
niszczycieli republikańskich, które podpłynąwszy na nieznaczną odległość — wystrzeliły w kierunku eskadry Franco torpedy.
W pewnym momencie rozległ się huk, a słup ognia trysnął u burty krążownika
BALEARES, który zaczął tonąć. Obok
BALEARES zjawiły natychmiast dwa niszczyciele... brytyjskie, zajmując się ratowaniem załogi krążownika i pozwalając
CANARIAS i ALMIRANTE CERVERA nie aprzestawać walki z eskadrą republikańską. W rzeczywistości jednak obydwa te
okręty w dalszej walce udziału brać nie mogły na skutek zamieszania, jakie wywołał wśród załóg niespodziewany atak
niszczycieli.

 O godz. 07.18 eskadra faszystowska została zaatakowna przez lotnictwo republikańskie, a po następnym ataku krążownik
BALEARES w aurze dymu i pary zatonął... Przez cały czas bitwy okręty brytyjskie znajdowały się pomiędzy okrętami
faszystowskimi — nic też dziwnego, że jeden z marynarzy brytyjskich został zabity odłamkiem bomby lotniczej zrzuconej
na
BALEARES. Dało to jednak powód do manifestacyjnego pogrzebu w Gibraltarze, na którym „rząd" generała Franco
reprezentowany był przez specjalnie wysłanego delegata, a jednocześnie Franco nadesłał rządowi brytyjskiemu notę, w
której wyraził swoją „gorącą wdzięczność marynarzom angielskim, którzy wykazali bohaterstwo i poświęcenie podczas
ratowania marynarzy hiszpańskich (czytaj:faszystowskich). Marynarka hiszpańska (czytaj: faszystowska) zaciągnęła wobec
marynarki brytyjskiej wielki dług wdzięczności, którego nie zapomni nigdy".
             .
  Na marginesie tego wypadku jedno z pism zachodnich wspomniało o postawie państw, które „biorą czynny udział w wojnie,
zachowując wzorową neutralność".

  Pod przylądkiem Palos flota faszystowska poniosła największą stratę w wojnie domowej. Strata ta wykazała
równocześnie wyższość sprawności załóg republikańskich od załóg faszystowskich.

  Mimo licznych zwycięstw ludowej armii i marynarki — los wojny przesądził fakt, że na Republikańską Hiszpanię rzuciła się
cafła falanga faszyzmu Niemiec i Włoch. Robotnicy i chłopi hiszpańscy oraz członkowie brygad międzynarodowych walczyli z
przemocą wroga po bohatersku. Rozumieli oni, że nad Ebro bronią Warszawy albo Paryża, bronią sprawy pokoju i
sprawiedliwości.

  Wojna o wolność ludu hiszpańskiego nie skończyła się pod gruzami Guerniki czy Madrytu. Wojna ta trwa i trwać będzie
tak długo, dopóki istnieje dyktatorski reżym Franco i dopóki szaleje faszystowski terror falangistów. Hasło „NO
PASARAN!" — rzucone pod Madrytem nic nie traci na swej aktualności.

  Na Kongresie Intelektualistów we Wrocławiu genialny publicysta radziecki Ilia Erenburg przypomniał słowa jednego z
żołnierzy demokratycznej Hiszpanii: — „Zwyciężymy, bo żonami jest jutro!" — Hiszpania jest jeszcze w kajdanach,
trwałości których strzegą rzekomi demokraci Zachodu — mówił Erenburg, — ale ów żołnierz miał rację. Zwyciężymy my —
ludzie pokoju, braterstwa i pracy, zwyciężymy, bo z nami jest jutro!".

                                                                                                                                         
Źródło: Przegląd Morski,1949.
MARYNARKA WOJENNA LUDOWEJ HISZPANII W WOJNIE DOMOWEJ
SŁAWOMIR SIERECKI
_____________________________________________________________________________
- FACTA NAUTICA -
dr Piotr Mierzejewski, hr. Calmont
-     FLOTA HANDLOWA     -      STATKI      -      OKRĘTY      -      WRAKI      -      FLOTA WOJENNA     -
  Marynarka wojenna odegrała w hiszpańskiej wojnie domowej rolę bardzo charakterystyczną. Stała się ona
przede wszystkim czynnikiem, który od pierwszej chwili zmienił spodziewany przez faszystów bieg wypadków i
zniweczył cały, starannie opracowany przez generała Franco, plan uderzenia. W planie tym uwzględniono ilość
amunicji, kaliber dział, podano cyfry, schematy i wykresy. Nie przewidziano tylko tak ważnego elementu boju —
jakim jest żywy człowiek. Nie przewidziano w pierwszym rzędzie, że marynarze hiszpańscy pozostaną wierni
sprawie ludu hiszpańskiego.
Oryginalny podpis pod ilustracją: Dokument zbrodni ... Hitlerowski pancernik ADMIRAL SCHEER ostrzeliwuje
bezbronny, handlowo-rybacki port Republiki - Almeria, masakrując cywilną ludność ... Tak wygladała
"Nieinterwencja" niektórych państw "zainteresowanych". Z archiwum Oddz. Hist. Dowództwa Mar. Woj.