- NAUTILUS - ex amerykański okręt podwodny USS O-12 - - Ekspedycja polarna 1931 - Sir George Hubert Wilkins - Arktyka
|
|
|
|
Wycofany ze służby amerykański okręt podwodny USS O-12 w suchym doku stoczni marynarki wojennej w Filadelfii podczas przebudowy na podwodny okręt badawczy NAUTILUS.
|
|
Jerzy Miciński, niezapomniany, wręcz legendarny redaktor naczelny miesięcznika "MORZE", w roku 1957 pisał w jednej ze swoich książek:
"... warto przypomnieć ciekawą w założeniach wyprawę z roku 1931, zorganizowaną przez amerykańskiego badacza polarnego - Wilkinsa. Postanowił on dotrzeć do bieguna pod lodem, używając do tego celu odpowiednio przebudowanego okrętu podwodnego amerykańskiej marynarki wojennej O-12 (rok budowy 1918). Stary grat, który od szeregu lat wycofany był ze służby czynnej, otrzymał nową nazwę Nautilus i został oddany do remontu, połączonego z przebudową." "Okręt wyposażono m.in. w wysuwane z kadłuba świdry mechaniczne, za pomocą których miano przewiercać lód znacznej nawet grubości. W powstałe otwory zamierzano zakładać ładunki wybuchowe i rozsadzać powłokę lodową, aby umożliwić Nautilusowi wypłynięcie na powierzchnię w dowolnym miejscu. Skomplikowane te urządzenia - jak się później okazało - nie nadawały się zupełnie do praktycznego użytku. Zresztą i sam okręt, pomijając jego fatalny stan techniczny, był zbyt ciasny oraz miał za słabą konstrukcję, aby można było na nim urzeczywistnić śmiałe zamierzenia."
|
"Jednakże wyprawa musiała dojść do skutku, gdyż prasa amerykańska, która dla zdobycia sensacji finansowała przedsięwzięcie - zrobiła wyprawie już zbyt wielką już reklamę".
"Nautilus wyruszył zatem w drogę, która stała się dla niego jednym pasmem niepowodzeń. Po wielu perypetiach okręt na holu dotarł do Anglii, skąd po dodatkowym remoncie przepłynął do Bergen. Zaokrętowawszy tam naukowców, Wilkins próbował mimo wszystko doprowadzić wyprawę do końca, ale ciągłe awarie oraz niemożność zanurzenia się na skutek... zgubienia przez okręt steru głębinowego spowodowały, iż dopłynęli oni tylko do granicy pól lodowych. Po powrocie do Bergen wyokrętowano ludzi i sprzęt, a niefortunnego Nautilusa po prostu zatopiono."
|
Okręt podwodny USS O-12 wg A.E. TARAS (2003)
Wyporność nawodna/podwodna: 485/566 ton Prędkość nawodna/podwodna: 14/11 w. Uzbrojenie: 4 wyrzutnie torpedowe 457 mm, 8 torped, 1 działo 76 mm Wymiary: 53,3 x 5,1 x 4,2 m Załoga: 29 ludzi Napęd: silniki spalinowe (2 x 500 KM) i elektryczne (2 x 400 KM), 2 śruby Zasięg nawodny/podwodny: 5500(11,5))/ ? Maksymalne zanurzenie: 60 m
|
Pozwolę sobie w tym miejscu na dodanie paru uwag i uzupełnień do zacytowanego tekstu. Przede wszystkim kim był ten Wilkins, który zorganizował pechową ekspedycję? Sir George Hubert Wilkins (1888-1958), gdyż tak brzmi jego pełne nazwisko, był Brytyjczykiem pochodzenia australijskiego, który zasłynął jako badacz polarny i zuchwały lotnik. Tytuł szlachecki otrzymał, gdy przeleciał od Point Barrow (Alaska) do archipelagu Svalbard (Spitsbergen) pokonując 3400 kilometrów w 20,5 godziny, w niezwykle ciężkich warunkach, co w owych czasach było wprost porażającym wyczynem.
Wilkins wyczarterował od Amerykanów 15 lipca 1930 wycofany ze służby USS O-12 (SS-73) na pięć lat, płacąc ... jednego dolara rocznie za ten wynajem, pod warunkiem, że okręt będzie wykorzystywany jedynie do celów naukowych. Umowa zawierała także zastrzeżenie, że gdyby nie został zwrócony, to musi być zatopiony na głębokości co najmniej 12000 stóp (ok. 350 metrów). Okręt poddano gruntownemu remontowi i niezbędnej przebudowie w stoczni marynarki wojennej w Filadelfii, a następnie przekazano Wilkinsowi. Trzeba wiedzeć, że O-12 nie dlatego został skreślony z listy US Navy zaledwie parę tygodni wcześniej (29 maja 1930), że był w złym stanie, lecz ze względu na postanowienia traktatu londyńskiego (London Naval Treaty) o redukcji floty, którego postanowień USA zmuszone były przestrzegać.
Wokół planowanej wyprawy pod lody Arktyki, która miała mieć głównie charakter geofizyczny, rozpętano wielką akcję propagandową. Aby zwiększyć efekt reklamowy zdecydowano się nazwać okręt tak jak nazywała się łódź podwodna kapitana Nemo z "Dwudziestu tysięcy mil podmorskiej żeglugi". Autorem tego pomysłu był konstruktor O-12, Simon Lake. Uroczystość ochrzczenia O-12 nazwą NAUTILUS odbyła się w obecności tłumów gapiów pod słynnym mostem brooklyńskim w Nowym Yorku dnia 24 marca 1931 . Wśród obecnych gości był nawet Jean-Jules Verne, wnuk słynnego pisarza. Okręt ochrzciła Lady Suzanne Wilkins, żona dowódcy wyprawy. Ciekawostką jest fakt, że użyła w tym celu wiaderka wypełnionego tłuczonym lodem, a nie butelki szampana. Wszak były to lata prohibicji i szampana nawet w tak szczytnym celu użyć nie wolno było! Nim jednak do chrztu doszło, dało o sobie znać fatum ciążące nad okrętem - kwatermistrz jednostki, Willard Grimmer, poślizgnął się na pokładzie, wpadł do wody i utonął.
Pech dał o sobie znać także podczas przemarszu NAUTILUSA przez Atlantyk do Wielkiej Brytanii. Okręt opuścił Nowy York 4 czerwca 1931 roku i skierował się ku Plymouth (Wielka Brytania). Załogę jego stanowiło dwudziestu ludzi pod dowództwem Sloana Danenhowera. Niestety, po dziesięciu dniach żeglugi groźnej awarii uległy oba jego silniki i okręt całkowicie utracił możliwość poruszania się. Na pomoc, po usłyszeniu sygnału SOS, ruszył mu pancernik USS WYOMING, który wziął go na hol i doprowadził 22 czerwca do Irlandii. Stamtąd już brytyjski holownik dociągnął pechowca do portu w Edynburgu.
Miarą ogromnego zainteresowania jakim cieszyła się w Anglii planowana wyprawa pod lody Arktyki może być niespodziewana wizyta na okręcie księcia Edwarda Alberta w dniu 15 lipca 1931. Okręt stał wtedy w suchym doku w Devonport. Wreszcie, wyremontowy NAUTILUS opuścił Wielką Brytanię (28 lipca) i i ruszył wzdłuż wybrzeży Norwegii. Tradycyjnie poniekąd, nastąpił ciag dalszy pechowych zdarzeń - sztorm zerwał stanowisko dowodzenia zamontowane zamiast tradycyjnego kiosku, a kadłub doznał dotkliwych uszkodzeń. Wynikiem tego wszystkiego okręt nabrał stałego, nie dającego się zlikwidować przechyłu. Uszkodzenia starano się usunąć w Bergen. Kolejnymi etapami wyprawy były Tromsö i Spitsbergen, skąd NAUTILUS wreszcie ruszył do szturmu na lody Arktyki.
Ekspedycja przekroczyła 82 równoleżnik, co było na owe czasy rekordem aktywnej żeglugi. Próba zanurzenia się pod pole lodowe zwykłym sposobem okazała się niemożliwa do przeprowadzenie, gdyż okręt w niewyjaśnionych okolicznościach utracił stery głębokości (później Wilkins dopatrywał się w tym wydarzeniu sabotażu ze strony załogi!). Zdecydowano się jednak na swoisty eksperyment - okręt staranował krawędź pola lodowego i przy jednoczesnym odpowiednim balastowaniu, które spowodowało przegłębienie na dziób, zdołał się wsunąć pod pokrywę lodową. NAUTILUS przebył niewielką odległość płynąc pod lodem, gdyż ze względów technicznych zmuszony był wynurzyć się. Manewr wchodzenia pod lód spowodował istotne uszkodzenia kadłuba i mechanizmów, a jednym z nich było zniszczenie urządzeń radiotechnicznych. Brak łączności radiowej spowodował, iż zaczęto na świecie spodziewać się najgorszego i rozważano konieczność utworzenie ekspedycji ratunkowej.
Gdy wreszcie 20 września okaleczony NAUTILUS osiągnął Spitsbergen, świat odetchnął z ulgą. W Bergen załoga zdemontowała sprzęt naukowy i Wilkins zwrócił okręt Amerykanom. Departament marynarki USA od razu podjął decyzję o zatopieniu go u brzegów Norwegii. Stało się to 20 listopada 1931. Wrak NAUTILUSA zlokalizowany został przez Norwegów w 1985 (wg innych źródeł w 1981) roku. Spoczywa on na głębokości 347-350 metrów.
Atomowy okręt podwodny USS SKATE (SSN 578), który dotarł na Biegun Północny w 1957, uczcił pamięć Wilkinsa w szczególny sposób. Załoga tego okrętu uroczyście oddała hołd jego pamięci, zaś prochy jego ceremonialnie rozsypała na Biegunie Północnym.
|
|
Powyższe fotografie przedstawiają okręt podwodny NAUTILUS podczas prób na morzu w maju 1931 roku.
|
|
O wyprawie Wilkinsa różnie się mówiło i pisało. Jeszcze nim NAUTILUS wyruszył, nazywano jego załogę klubem samobójców. Ton cytowanego powyżej tekstu Jerzego Micińskiego jest także wyraźnie prześmiewczy, lecz sądzę, że był on głównie wymogiem ówczesnej poprawności politycznej, nakazującej o wszystkim co amerykańskie wypowiadać się jak najgorzej. Jedno jednak nie ulega wątpliwości - wyprawa Wilkinsa, mimo oczywistej porażki, zapoczątkowała epokę pływania pod lodami Arktyki, zaś jego NAUTILUS był pierwszym okrętem podwodnym, który pływał pod polem lodowym. Słynnymi kontynuatorami jego działań były USS NAUTILUS (SSN-571), pierwszy na świecie atomowy okręt podwodny, który w roku 1957 przepłynął pod lodami Arktyki z Pacyfiku na Atlantyk oraz USS SKATE (SSN-578), który wszedł do historii wynurzając się jako pierwszy na biegunie północnym.
|
______________________________________________________________________________________ FACTA NAUTICA dr Piotr Mierzejewski, hr. Calmont
|
|
|