-     FLOTA HANDLOWA     -      STATKI      -      OKRĘTY      -      WRAKI      -      FLOTA WOJENNA     -
OKRĘTY PODWODNE
C-2
Hiszpański okręt podwodny typu 'C'
odwiedź katalog OKRĘTY PODWODNE
 Po wybuchu frankistowskiej rebelii (17.07.1936) C-2, tak jak i
pozostałe hiszpańskie okręty podwodne, pozostał w składzie
marynarki republikańskiej. Stacjonował wtedy w Cartagenie,
zaś dowodził nim podówczas
Alferez de Navio Juan Garcia Perez
de la Mata.

20 lipca wypłynął z Cartageny wraz z okrętami podwodnymi
C-5
i
B-5, kierując się na południe. Zadaniem jego miała być
dezorganizacja transportu rebeliantów z Maroka oraz niosących
im pomoc statków państw "neutralnych". Pierwszym sukcesem
C-2 było w dniu 28 lipca uniemożliwienie wejścia do portu
Larache (Maroko) statkowi
SEBU (1894 BRT), należącemu do
linii
Oldenburg Portugiesische Dampschiffs Rhederei. Akcja
spowodowała oficjalny protest niemieckiego konsula w Larache i
rządu III Rzeszy.
Dane techniczne  
hiszpańskich okrętów podwodnych typu 'C'
________________________________

Wyporność nawodna/podwodna: 925/1144 ton
Prędkość nawodna/podwodna: 16,5 w./18,5 w.
Zasięg nawodny/podwodny: 6800 Mm przy 10 w.  
lub 320 Mm przy 16 w. / 150 Mm przy 4.5 w.
Uzbrojenie: 6 wyrzutni torpedowych 533 mm, 4 torpedy
zapasowe; 1 działo 76 mm, na
C-3 i C-4 75 mm
Wymiary: 73,3 x 6,3  x 5,7 m
Napęd: 2 silniki wysokoprężne Vickers po 1000 KM,
2 silniki elektryczne po 375 KM, 2 śruby
Zapas paliwa: brak danych
Załoga: 40
 Niepowodzeniem jednak zakończyły się dwie kolejne, o podobnym charakterze akcje. 16 sierpnia C-2 usiłował powstrzymać przed
wpłynięciem do portu w Melilli (Maroko) włoski statek
NEREIDE, który wiózł dla frankistów pomoc z La Spezia (Włochy) w postaci
materiałów wojennych. Wobec zdecydowanej reakcji włoskiego niszczyciela
ANTONIO DA  NOLI musiał ustąpić. Z kolei akcja
rebelianckich niszczycieli uniemożliwiła mu zatrzymanie wpływającego również do Mellili brytyjskiego statku
MERKLYN. Udało mu
się natomiast nie wpuścić do portu w Sevilla niemiecki statek
LAHNECK.

 We wrześniu 1936 następuje zmiana na stanowisku dowódcy - w miejsce poprzedniego przychodzi
Teniente de Navío Ferrando
Talayero, zaś okręt zostaje przebazowany (podobnie jak siostrzane
C-4 i C-6) do portu w Gijon nad Zatoką Biskajską, wchodząc
w skład tzw. Zespołu Floty Morza Kantabryjskiego. W czasie tego przemarszu atakowany był nieskutecznie przez samolot
Savoia.
Stan baterii akumulatorów okrętu w tym czasie był już tak zły, że uniemożliwiał dłuższe niż dwugodzinne przebywanie w zanurzeniu.

  Od listopada 1936 roku w siłach podwodnych Republiki pojawili się radzieccy doradcy i specjaliści. W ramach reorganizacji floty
objęli oni dowództwo niektórych republikańskich okrętów podwodnych. I tak dowództwo
C-2 objął wpierw W.A. Jegorow (1908-?,
późniejszy dowódca radzieckiego okrętu podwodnego
SZCZ-315), zaś później, po samozatopieniu C-6, N.P. Jegipko (1903-1985),
późniejszy wiceadmirał marynarki wojennej ZSRR i Bohater Związku Radzieckiego.

  Okres służby
C-2 pod dowództwem radzieckich oficerów doczekał się dość szerokiego omówienia w pracy doktorskiej uznanego
historyka wojennomorskiego
W.I. Dmitriewa.

  25 sierpnia 1937 w wyniku ataku lotniczego rebeliantów na port w Gijon uszkodzenia odniosły okręty podwodne
C-2 i C-4.
Uszkodzeń tych nie można było naprawić na miejscu, stąd zapadła decyzja o remoncie w portach francuskich. Było to możliwe, gdyż
w tym czasie rząd francuski nie uznawał jeszcze rebeliantów za stronę walczącą. Oba uszkodzone okręty zdołały się nocą 26
sierpnia przedrzeć przez frankistowską blokadę i popłynąć do stoczni francuskich.
C-2 dotarł do Brestu 1 września (Dmitriew
pisze, iż był to Saint Nazaire, co jest omyłką), zaś
C-4 do Bordeaux.

  Remont
C-2 przebiegał bardzo ślamazarnie i z wieloma kłopotami. J.W. Dyskant tak pisał o remoncie tej jednostki:  

  "Konieczne stało się [...] jak najszybsze ściągnięcie remontowanych we Francji i W. Brytanii okrętów. W krajach tych zaś
ożywioną działalność wśród załóg rozwinęli agenci V kolumny. Kiedy niszczyciel
DIEZ opuszczał z końcem września Falmouth,
zdezerterowało z niego 66 ludzi, natomiast na okrętach podwodnych część oficerów
C-4 jawnie opowiedziała się po stronie Franco
i próbowała uprowadzić z Brestu
C-2, którego remont dobiegał końca. Dnia 19 września na C-2 przybył dowódca stojącego w Le
Verdon
C-4 kpt. mar. Harras (który za 2 mln pesetów przeszedł na stronę Franco) wraz z 3 oficerami. Zorientowawszy się, że na
okręcie znajduje się tylko 9 ludzi załogi, zdrajcy sterroryzowali ich, a następnie Harras zaoferował dowódcy
C-2, kpt. mar. J. L.
Ferrando, 3 mln pesetów za przejście na stronę Franco. Kiedy ten odmówił, Harras próbował zmusić mechanika okrętowego Tabuzę
do uruchomienia silników. Doszło do walki, w czasie której zginął jeden ze zdrajców, a reszta zbiegła, uprowadzając Ferrando i
Tabuzę. Pościg policji francuskiej doprowadził do ujęcia zamachowców oraz uwolnienia uprowadzonych. Zamieszanie wywołane tą
aferą oraz drobne sabotaże doprowadziły do przedłużenia remontu obu okrętów aż do pierwszych miesięcy 1938 roku."

   Po tych wydarzeniach C-2 przeszedł do Saint Nazaire i nastąpiła zmiana dowódcy. Formalnie, wobec władz francuskich,
stanowisko to objął starszy mechanik S. Ross, w rzeczywistości jednak prawdziwym dowódcą został  N.P. Jegipko (pseudonim kpt.
Matiss), figurujący w spisie  załogi jako młodszy mechanik (
Dmitriew). Skład załogi uzupełniono ludźmi przysłanymi oficjalnie przez
ministerstwo, lecz w ich składzie było aż 12 agentów frankistowskich, którzy dokonywali aktów sabotażu. Zniszczyli m.in. nową
baterię akumulatorów i niektóre mechanizmy. Z kolei władze francuskie zabroniły dokonania próbnego zanurzenia w porcie, zaś
przeniesienie próby na wody otwarte było niemożliwe, gdyż zagrożono internowaniem jednostki, gdyby zechciała ona powrócić na
ewentualne poprawki do stoczni. Niemniej jednak cześć prób udało sie Jegipce przeprowadzić jeszcze na terenie portu, który
wreszcie opuścił potajemnie nocą 17 czerwca kierując się na Morze Śródziemnym. Portem docelowym
C-2 była Cartagena, miejsce
narodzin okrętu i ważna baza floty republikańskiej. W trakcie rejsu wyszła na jaw fatalna jakość remontu; uległ awarii żyrokompas
i przestały działać oba peryskopy. Okręt przystąpił do forsowania Cieśniny Gibraltarskiej wieczorem 23 czerwca. W cieśninie
faszyści rozlokowali potężne siły, które miały zniszczyć republikański okręt podwodny.
Dmitriew określił jednostki tworzące
blokadę jako włoskie krążowniki oraz niemieckie torpedowce i ścigacze torpedowe.
C-2 został wykryty podczas przemarszu na
powierzchni, zmuszony do zanurzenia i obrzucony bombami głębinowymi. Około godziny 22.00
C-2 znalazł się jednak na Morzu
Śródziemnym, wynurzając się około 25 mil na wschód Gibraltaru. Tymczasem rozgłośnie radiowe faszystów Franco oraz Niemiec i
Włoch podawały komunikat, że okręt został zatopiony. Gdy skorygowały wiadomość informując, iż został ... przechwycony,
C-2
wpływał tryumfalnie do bazy w Cartagenie. Warto dodać, że również udało się przedrzeć przez Cieśninę Gibraltarską i dotrzeć do
Cartageny bliźniaczemu
C-4 pod dowództwem radzieckiego oficera, G.J. Kuźmina.

    Wkrótce po tych wydarzeniach
C-2 przebazował do portu w Mahon. Zły stan techniczny bardzo ograniczał jego możliwości
bojowe. Kłopoty z zużytymi mechanizmami zmusiły go we wrześniu do przerwania już po tygodniu patrolu na pojściach do Palma de
Mallorca.

    W listopadzie 1938
C-2 otrzymał rozkaz atakowania zespołu okrętów frakistowskich, kóre zgromadzone wokół Gibraltaru
czatowały na kończący remont republikański niszczyciel
DIEZ. "C-2 przebywał na pozycji między Gibraltarem a Ceutą oraz między
Tarifą a Europa Point do 15 listopada, krążąc w ciągu dnia w zanurzeniu, natomiast nocą patrolując na powierzchni. W ciągu czterech
dni dowódca okrętu podwodnego naliczył 350 statków idących w obu kierunkach (14 listopada jeden a nich omal nie zatopił go na
głębokości peryskopowej) oraz dwa niszczyciele o nieustalonej przynależności. Ponieważ szły pod światłami, a instrukcja zabraniała
atakowoć oświetlone okręty wojenne, działania
C-2 nie przyniosły żadnych efektów." [źródło] .

    
W końcu 1938 zawinął do Barcelony i tam utkwił aż do zdobycia miasta przez frankistów 26 stycznia 1939 roku. Jego
zdekompletowana załoga załoga nie stawiała oporu i przeszła na stronę zwycięzców, tak przynajmniej twierdzi
J.W. Dyskant. Według
innych źródeł (np.
Aguilera), okręt wpadł w ręce rebeliantów dopiero 7 marca w Kartagenie. Wyprowadzony z portu, z załogą
częściowo uzupełnioną rebeliantami, dopłynął do Palma de Mallorca i tam poddał się faszystom.

    W marynarce hiszpańskiej służył jako okręt podwodny do 1947 roku. Następnie przeklasyfikowany został na okręt nawodny.
Ostatnie lata spędził jako jednostka szkoleniowa w El Ferrol, w
Escuela de Mecánicos.

     Zatonął w 1951 roku podczas holowania do stoczni złomowej.
Czytaj także:

MARYNARKA WOJENNA LUDOWEJ HISZPANII W WOJNIE DOMOWEJ
____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

- FACTA NAUTICA -
dr Piotr Mierzejewski, hr. Calmont
Wykonujemy sztandary dla szkół, ochotniczych straży pożarnych, policji, wojska, sportu i wszelkich innych instytucji od 1948 roku!
 
Masz już 18 lat? To nie żąłuj sobie i obejrzyj pocztówki erotyczne sprzed 100 i więcej lat!
Hiszpański okręt podwodny C-2.
Hiszpański okręt podwodny C-2 . Fotografia z 1933 r.
The Spanish C-class submarine C-2. Photo: 1933
  Hiszpański okręt podwodny C-2, podobnie jak i pięć pozostałych jednostek typu 'C', zbudowała stocznia SECN (Sociedad Española de
Construcciones Navales
) w Cartagena (Hiszpania). Były to jednostki pełnomorskie, konstrukcji Holland-Electric Boat Co.
Nadano im oznaczenia od
C-1 do C-6.

C-2 zwodowany został 31 marca 1927 roku, zaś do służby wszedł 19 lipca 1928 roku. Największym wydarzeniem w dziejach okrętu
przed wybuchem wojny domowej był współudział w propagandowo-kurtuazyjnym rejsie latem 1935 roku do portów brytyjskich,
francuskich, włoskich i północnoafrykańskich całej flotylli okrętów podwodnych typu 'C'.